2025
Drzewostan / wystawa indywidualna
Drzewostan to wystawa inspirowana drzewami widzianymi przez pryzmat kultury tradycyjnej. Motywy roślinne, obecne w pieśniach ludowych, rzadko odnoszą się wyłącznie do natury — zazwyczaj stają się metaforą ludzkich emocji i namiętności. Drzewa i rośliny prowadzą słuchacza w głąb świata uczuć, opowiadając o miłości, tęsknocie, ale też o przemocy i cierpieniu. Wsłuchując się w pieśni o jabłoni, jaworze czy dębie, można odnaleźć historie zarówno piękne, jak i mroczne.
W moim projekcie odwołałam się do tych narracji, dotykając tematów uniwersalnych, opowiedzianych za pomocą roślinnych symboli. W przestrzeni Galerii -m- zaprezentowane zostały instalacje, prace wideo oraz performans, tworzące wielogłosową refleksję nad miejscem natury w emocjonalnej i kulturowej pamięci.
Projekt został dofinansowany ze stypendium Marszałka Województwa Opolskiego „Marszałkowskie Talenty”.
Na wystawie zaprezentowałam prace:
Pieśń o zaklętej dziewczynie Instalacja i performans 12 ceramicznych dzwonków, gałąź, korale, wideo,
Inspiracją do realizacji instalacji i performansu jest pieśń z terenu woj. opolskiego, każdy z dzwonków jest ilustracją jednej ze zwrotek. Wideo, które stanowi tło, zostało nakręcone na terenie dawnego cmentarza przy ul. Wrocławskiej w Opolu. Pieśń opowiada historię, w której trzech młodzieńców podczas wycinki jaworu odczarowuje zaklętą dziewczynę. Okazuje się , że została wyklęta przez matkę kiedy ta była w połogu. Odczarowana dziewczyna prosi drwali, aby zabrali ją z powrotem do mamy. Matka kiedy ją widzi głośno płacze, na co córka odpowiada – nie płacz mamo, sprzedaj wszystko i wypraw mi pogrzeb. Pieśń kończy zwrotka Ej dzwońcie mi dzwony, na trzy, cztery strony. Przy realizacji ceramiki pomogła mi Maria Malinowska właścicielka pracowni Młyn Sztuki, która znajduje się w Brzegu koło Opola, a pieśni nauczyłam się pod opieką Iwony Wylęgały.
Ej w tym moim ogródeczku…
Instalacja składała się z łóżka pokrytego trawą oraz ręcznie haftowanej poduszki, z której wydobywał się dźwięk. Inspiracją do instalacji jest liryczna pieśń miłosna z terenu woj. opolskiego.
Paliły się zielone dęby
Praca powstała w czasie letniego przesilenia – w czasie, który tradycyjnie dedykowany był żywiołom wody i ognia. Lokalizacje, gdzie w długie upalne dni powstawały zdjęcia, to brzeg Odry i okolice Jedlic nad jeziorem Turawskim – miejsce dawnej, zarośniętej alei dębowej. W okolicy zalewu, w lesie można jeszcze znaleźć pozostałości dawnej infrastruktury powstałej przed wybudowaniem zbiornika pod koniec lat 30 XX wieku. Kiedyś aleja musiała prowadzić do jednej z czterech wsi, której ruiny obecnie znajdują się na dnie jeziora. Na projekcji widzimy, jak przenikają się: tańczący na pniu drzewa cień i sylwetka nagiej kobiety oblewająca się wodą z baniaka. Pozycja performerki nawiązuje do klasycznych aktów z malarstwa. Inspiracją do niej była pieśń sobótkowa Paliły się zielone dęby, płonące dęby mogą oznaczać męską energię i nie możliwe do ugaszenia pożądanie.
Zdjęcia zrealizował Tomasz Stempski, montaż oraz dźwięk Maria Bitka.
Komplementarną pracą jest wideo, które powstało w lutym 2024 podczas pobytu rezydencyjnego w Milford House w Live Art Irleand w Irlandii. Leżałam w ramie okiennej i na swojej klatce piersiowej budowałam konstrukcję z gałęzi przypominającą gniazdo lub stos, a po ramie okna chodził obudzony ciepłem motyl. Pracy towarzyszy dźwięk nagranego przeze mnie pierwszego wiosennego ogniska. Praca ciągle jeszcze nie ma tytułu.
Zdjęcia: Aishling Muller, montaż i dźwięk Maria Bitka











