PERFORMANS

mój pierwszy performans

Mam 3 latka jestem sama w kuchni. Na blacie stoją plastikowe solniczki, swoim kształtem imitują pomidory i wydają wspaniały dźwięk – obie solniczki pięknie grzechoczą. Odwracam je. Na podłogę sypie się sól, grzechoczę przy swoim uchu, a w wytartym linoleum widzę labirynt. Chodzę po nim, a swoją trasę oznaczam solą.
Działanie „mój pierwszy performans” to powtórzenie serii gestów, które wykonałam jako mała dziewczynka. Mała Marynia w sukience w serduszka, przez chwilę zostawiona przez rodziców na pastwę nudy w samotności w kuchni w moim rodzinnym domu. Realizację tego nieświadomego performansu zakończyła moja prababcia wchodząc do kuchni i mówiąc „Szczęść Boże”.
Mała dziewczynka nie zna kodów ani konwencji jej wyobrażnia jest jest wolna i nie skrępowana, a jednak przez jej z pozoru dziecinne zabawy prześwitują prastare symbole. Splątany i niejednoznaczny labirynt i oczyszczająca sól.

Może to był tylko przypadek, a nie pierwszy performans?

Jednak teraz oficjalnie, w instytucji sztuki może się nim stać. Działanie małej Maryni jest punktem wyjścia. Solniczek pomidorów już nie ma, ale odnaleziony został dźwięk. Prababcia już nie wejdzie do kuchni, ale kostiumem w którym wystąpi performerka jest jej sukienka. Marynia jest już Marią tą samą i zupełnie inną i chce przeżyć swoje wspomnienie jeszcze raz. Tym razem w obecności świadków.

Działanie mój pierwszy performans odbyło się w galerii A4 na Wydziale Sztuki uniwersytetu Opolskiego